Reklamy i reklamacje

polityka

wtorek, 09 kwietnia 2013

W Stanach Zjednoczonych trwa kampania na rzecz przymusowego brandowania... polityków. Jej autorzy argumentują, że choć kongresmani i senatorzy są powszechnie wspierani finansowo przez wielkie korporacje, wyborcy nie wiedzą, kto i jakie datki przekazuje "wybrańcom" narodu. A od tego zależeć mogą ich decyzje i zachowania. Stąd postulat, by w czytelny sposób znakować polityków symbolami firmowymi.

 

Zdaniem pomysłodawców inicjatywy parlamentarzyści powinni nosić markowe znaki podczas swych wystąpień publicznych i oficjalnych wizyt. Rozmiar logo i jego lokalizacja zależeć miałyby od wysokości otrzymanej dotacji - np. za 1 mln USD obowiązkowy byłby banerek na piersi o wymiarach 4 na 8 cali, a obiad na koszt lobbysty byłby uwzględniony na przypince. Pomysłodawcy proponują, by z obowiązku oznaczania zwolnione były datki osób prywatnych o wysokości nieprzekraczającej 1000 USD.

W internecie trwa zbiórka podpisów pod stosowną petycją. Do tej pory podpisało się pod nią 34 tysiące osób. By projekt trafił do Białego Domu, wnioskodawcy muszą do 19 kwietnia  zebrać dla niego 100 tys. głosów poparcia.

piątek, 30 kwietnia 2010
Dawne pochody są bardzo podobne do dzisiejszych imprez politycznych, a jeśli dziś lewicowe majówki się nie udają, to również dlatego, że brakuje sponsorów, którzy chcieliby finansować bunt biednych przeciw elitom.
piątek, 28 listopada 2008
W obliczu światowego kryzysu finansowego rządy pompują grube miliardy w banki, a konsumentów wzywają, by nie wpadali w panikę, lecz dalej "czynili swą powinność", bo inaczej sytuacja jeszcze się pogorszy. Tymczasem są i tacy, którzy chcą ograniczenia konsumpcji. I zachęcają, by sobotę świętować Dzień bez Zakupów.

niedziela, 23 listopada 2008
Jarosław Kaczyński z afro na głowie, Jolanta Szczypińska jako japońska gejsza i Przemysław Gosiewski w roli Indianina – pod takim obrazem SdPl protestował przeciwko rasistowskiej wypowiedzi posła Artura Górskiego (PiS) po zwycięstwie Baracka Obamy w amerykańskich wyborach prezydenckich. A ja nie mam wątpliwości, że fatalny to pomysł, by edukować rasistów poprzez odwołanie się do tych samych stereotypów, którym ulegają.

poniedziałek, 17 listopada 2008
Czas najwyższy nadrobić zaległości na blogu. Na pierwszy rzut - wspomnienie paru odsłon amerykańskiej kampanii prezydenckiej. Pewnie wielu już widziało, ale dobre pomysły warto uwieczniać, choćby po to, by nie zginęły w mrokach niepamięci...
 
1 , 2 , 3