Reklamy i reklamacje

reklama

czwartek, 05 września 2013

Jeszcze tylko pięć lat będziemy się zmagać z reklamą w Internecie. Czemu? Wygląda bowiem na to, że w 2018 już wszyscy korzystać będziemy z oprogramowania blokującego wyświetlanie niechcianych komunikatów marketingowych na ekranach naszych komputerów. 

Opublikowany niedawno przez serwis „PageFair” raport „Rozkwit blokowania reklamy” wzbudził zainteresowanie mediów i prawdziwe przerażenie wśród marketingowców. Wynika z niego, że niemal co czwarty użytkownik internetu (22,7%) już dziś blokuje reklamy na stronach www. Prym w tym procederze wiodą internetowi wyjadacze – najbardziej świadomi i wytyczający zwykle ścieżki, którymi potem podążają inni. Stale też poszerzane i udoskonalane są bazy filtrów, chroniące przed niechcianą reklamą.

Jedyną odpowiedź, którą obecnie stosuje branża, jest sięganie po coraz bardziej nachalne formy reklamy. Sposobem na konsumentów zniechęconych przesytem reklamy ma więc być... jeszcze więcej reklamy. Nic dziwnego, że to jedynie napędza chętnych do korzystania z programów w rodzaju AdBlocka. Liczba ich użytkowników rośnie w błyskawicznym tempie – według raportu to nawet kilka procent miesięcznie. A to oznacza 43% przyrostu rocznie. Jeśli trend się utrzyma – w 2018 roku reklama zniknie z ekranów naszych komputerów. Uff…

 

Cały raport  "The Rise of Adblocking" (sierpień 2013): 

 http://downloads.pagefair.com/reports/the_rise_of_adblocking.pdf

 


 

sobota, 23 marca 2013
Ukraina rozbiła wczoraj Polskę 3:1. Zamiast się jednak patriotycznie martwić, branżowo możemy skakać z radości. Marketingowcy nie zawiedli i przynajmniej trzykrotnie zdrowo dokopali kibicom!


Nie przejmuj się, Waldek, ten sponsor jest naprawdę Twój.

wtorek, 18 maja 2010
Podpatrując innych, możemy wyciągnąć naukę dla siebie. Choć czasem - jak w wypadku ostatniej reklamy banku Millenium - ta nauka daleko odbiega od intencji owego "nauczyciela" i jego mocodawców!
czwartek, 18 grudnia 2008
Od początku przyszłego roku Czechy przejmują kierowanie Unią Europejską. To bez wątpienia będzie trudna prezydencja. Po pierwsze dlatego, że prezydent Vaclav Klaus jest eurofobem, przy którym Lech Kaczyński wyglądać może na prawdziwego entuzjastę Brukseli. Ale po drugie – i chyba nawet ważniejsze – Czesi wciąż mają problem ze świadomością, co właściwie prezydencja oznacza dla nich samych i dla ich państwa. Dlatego rząd zafundował obywatelom reklamę, która ma im obrazowo pokazać, jak Czechy widzą swój wkład w europejską wspólnotę. Czy to się udało?

czwartek, 06 listopada 2008
Kryzys na rynkach finansowych nie ograniczył marketingowej aktywności banków. Można odnieść wrażenie, że ta ostatnio wręcz rośnie: banki w najlepsze reklamują fundusze inwestycyjne, lokaty, kredyty... Co więcej, nie ograniczają się przy tym do dotąd ogrywanych chwytów, ale odważnie sięgają po nowe. Tak jak mBank w podwójnej odsłonie kolejnego spota z rodzaju "nie musisz wierzyć reklamie".
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 18