|
|
Blog > Komentarze do wpisu
Antywojskowa mobilizacjaDawno już nie pojawiło się w Polsce tyle przeróbek billboardów, co w sierpniu podczas kampanii promującej Ludowe… ups, sorry, wcale nie ludowe, Wojsko Polskie. Nieznani sprawcy w całym kraju „udoskonalali” dzieło mistrza Pągowskiego, ba, ruszyła wręcz specjalna kampania animująca tę komunikacyjną dywersję.
Wojsko się reklamuje, bo w przyszłym roku zniesiona będzie służba obowiązkowa. Chodzi więc o to, żeby powiedzieć młodym facetom, że armia to kariera i prestiż bijący z pagonów... A te mundury – wielobarwne! Dla każdego coś miłego.
W wojsku można przecież latać, pływać, kierować czołgiem – możliwości jest mnóstwo! Ba, nawet najczujniejsze feministki nie powinny mieć powodów do narzekań: wśród 5 zaprezentowanych postaci jest kobieta (badania wskazują, że spośród panów 4 proc. myśli o służbie wojskowej, a wśród pań – 1 proc.). I do tego młody bohater, któremu niemal w głowie się kręci od perspektyw, roztaczanych przed nim przez armię.
Całość, choć sygnuje ją uznany plakacista Andrzej Pągowski, nie przypadła do gustu ulicznym artychom. Ale w dobie humanitarnych bombardowań, prodemokratycznych okupacji i krwawych misji stabilizacyjnych nikogo to specjalnie dziwić nie powinno. Szczególnie, że kampania zbiegła się z rocznicą „bratniej pomocy” Układu Warszawskiego w Czechosłowacji i konfliktem w Gruzji. Zakaukaskie harce kaczystów dobitnie pokazały, jak cienka jest granica między koszarową rutyną za 2 tysiące na rękę, a żołnierską dolą gdzieś na odległym froncie, gdy nad głową świszczą pociski, a wielcy tego świata rozgrywają swoje brudne gierki. Kto dotąd uważał, że reklama komercyjna robi ludziom wodę z mózgu, w tej sytuacji przyznać musi, że w konkurencji z nią wojsko wypada jeszcze gorzej.
Do starcia zatem dojść musiało. Z jednej strony stanęła armia przeszło 2 tysięcy billboardów, telewizyjnych spotów i akcji internetowych.
Z drugiej – pospolite ruszenie domorosłych poprawiaczy i udoskonalaczy, w dużej pewnie mierze adresatów kampanii i potencjalnych rekrutów (target to mężczyźni 17-25 lat). Najpierw na billboardach spontanicznie zakwitły dopiski i inne dodatki.
Na innych „poprawkach” wojsko demaskowano zdecydowanie bardziej dosadnie. Autorzy dywersji, którą nagłośnili krakowscy anarchiści, wyjaśniają wprawdzie przewrotnie, że „przerobili reklamy tak, by pokazać prawdziwe niesłusznie skrywane oblicze dumnych, honorowych i każdego dnia lepszych polskich sił zbrojnych”). Ale ociekające krwią zęby i hasło „Zabijaj z nami” nie pozostawiają złudzeń co do uczuć, jakie żywią do armii. W Internecie ktoś rzucił pomysł petycji, by ograniczyć niebezpieczeństwo oglądania reklam wojska przez dzieci poprzez zakaz pokazywania jej w TV poza godzinami wieczornymi, taki sam jak ten, który dotyczy reklam alkoholu). – Namawianie do zrujnowania sobie (i innym) zdrowia i życia powinno być ograniczone do określonych godzin i miejsc, do których dostępu nie mają osoby poniżej 18-stu lat – wyjaśnia pomysłodawca petycji. Sieciowe koncepty nie sprowadziły się jednak do pojedynczych apeli. Ekipa z www.manufaktura.bzzz.net wezwała, by „nie dać się odziać w mundur” i powołać koalicję antywojenną. Metody działania? Ot, np. „reklama społeczna”.
Można je ściągać, drukować i wykorzystywać we własnym zakresie. Czy ta społeczna mobilizacja zatrzyma machinę propagandową wojska? Pewnie nie – ale jest doskonałym przykładem informacyjnej obrony cywilnej, która staje jej na drodze do opanowania naszych umysłów! poniedziałek, 01 września 2008, billbordowy
TrackBack
Komentarze
Gość: , pb54.internetdsl.tpnet.pl
2008/09/02 11:30:30
Pięknie, bo w ten sposób artystyczno-obywatelska kontestacja zapędziła się w kozi róg i same siebie zaczęła pozerać od dupy strony. Otóż dotychczas wojsko o takich kampaniach nawet nie myślało, bo miało prawo wciągnąc każdego do koszar pod administracyjnym przymusem. Teraz się tego prawa dobrowolnie zrzeka i zamiast łapanki ma być reklama, promocja, zachęta i namowa. Cóż, że nieco nieudolna, ale chyba to właśnie jest realny postęp, nie zaś bezmyślny wandalizm na kiepskich plakatach. Ostrzegaczom przed wojskiem warto zaś przypomnieć, że 'chcącemu nie dzieje się krzywda'. Teraz ma to sens, bo przymus zostaje zniesiony a pójdą właśnie ci, których to kręci. Czy nie o to właśnie chodziło?
2008/09/04 20:26:26
Podoba mi się "Ale w dobie humanitarnych bombardowań, prodemokratycznych okupacji i krwawych misji stabilizacyjnych".
Gość: Norbert, eoj66.internetdsl.tpnet.pl
2008/09/05 16:15:28
Trzeba by być idiotą, żeby nie rozumieć, że reklama jest dla tych, których wojsko interesuje. Nie daj się odziać w mundur? Tzn. co, wielka akcja mająca na celu przywrócenie obowiązku służby wojskowej? Niezła sraczka w mózgach- chyba tniecie swoją gałąź.
2008/09/05 20:28:58
Norbert - to jest subvertising. Autorzy "udoskonaleń" niekoniecznie wykonują je na billboardach, które adresowane właśnie są do nich. Korzystają z cudzych projektów, by w przestrzeni publicznej wyrazić siebie. Zresztą widać na na załączonych obrazkach - niektórym reklamy wojska posłużyły do prowadzenia propagandy antywojennej, innym - stworzyły okazję, by popisać się talentem albo po prostu zrobić mniej lub bardziej zabawny dowcip.
Gość: Marcin, w3cache.axelspringer.pl
2008/09/10 13:15:37
na przyszlosc proponuje mniej emocjonalne zaangazowanie po jednej ze stron "konfliktu".
Fajnie ze przestana w koncu sciagac bogu ducha winna mlodziez i wezma sie za unowoczesnianie. Widac ten trend po stronach internetowych (niektore b. profesjonalne, maja nawet wlasna blogosfere), teraz ta kampania. a ulicznym anarchistom nie w smak bedzie JAKAKOLWIEK armia wiec prezentowanie ich jako krytykantow TEJ akurat kampanii to pomylka. 2008/09/24 00:12:56
Mój przedmówca dość dobrze nakreślił problem. Blog to faktycznie miejsce jakby stworzone do przedstawiania subiektywnego spojrzenia, ale jeżeli na początku podajesz argumenty "za", a potem "przeciw" to niepotrzebne było fiu-bździu o Kaukazie (wytłuszczonym drukiem). Czytelnik musiałby sam sobie uświadomić pewne rzeczy, tak więc trochę było przedobrzone. Nagadałem Ci trochę, ale taka była wymowa notki. Uwagi mile widziane.
Przeróbki billboardów miały być żartem, czym nie jest już wspomniana akcja proponująca usunięcie reklam przed 23 z TV. Zresztą, przy tak mizernie wykonanej kampanii malo kto, skusilby sie. 2008/09/25 01:43:04
@ reklaman: Zgadzam się. Jestem niekonsekwentny, niepotrzebnie złośliwy, ironizuję, kiedy nie trzeba i często sieję zamęt ;-) Ale po to właśnie prowadzę tego bloga, by móc wypowiedzieć własne zdanie i dać upust emocjom. - Subiektywnie, a jak! Mam wszakże nadzieję, choć znikomą, że pośród bełkotliwych notek można też znaleźć coś, co choć czasem daje do myślenia.
|