|
|
Blog > Komentarze do wpisu
Nawet Kaca Wyleczysz DrażetkąPomnik sowieckiego naukowca w centrum Warszawy i jego sfingowane biografie w Internecie – oto nietypowa kampania reklamowa środka na kaca, która żywo zainteresowała media i oburzyła prawicowe autorytety.
Wczoraj na Placu Bankowym, obok pomnika Juliusza Słowackiego, stanął inny posąg. Kogo uhonorowano w ten pełen szacunku sposób? Tego można się było dowiedzieć z tablicy, na której umieszczono napis: „Mikołaj Wasilewicz Onowałow. Twórcy kapsułki Spectab przyśpieszającej metabolizm alkoholu”.
Skąd ten pomnik? Miasto nic nie wie, zgody na ustawienie pomnika nie wydawało. Zresztą postument był mobilny – na plac przyjechał na lawecie. – Nic nie mogliśmy zrobić, bo obsługa miała zgodę na przejazd… – wyjaśniali strażnicy miejscy. Mediom zaś kierowca tłumaczył, że wiezie rekwizyt do teatru, a w centrum stoi pięć godzin, bo… złapał gumę.
No dobrze, ale kim był ów Onowałow? Ze skromnych informacji dostępnych w Internecie wynika, że to chemik pracujący dla NKWD, który opracował tabletkę wzmacniającą odporność człowieka na negatywne skutki działania alkoholu. Specyfik zwany „sznit”, czyli tarcza, redukuje jakoby ból głowy, suchość w ustach i drżenie rąk. I – rzecz jasna – pomaga zwalczać kaca „dzień po”. I tu sprawa staje się jasna: całe zamieszanie to po prostu nietypowa kampania reklamowa antykacowej tabletki Spectab produkowanej przez Jelfę. Na jej potrzeby wykreowano postać sowieckiego chemika, wzniesiono mu pomnik, a dla uwiarygodnienia całej historii spreparowano kilka filmików i biogramów Onowałowa, które zamieszczono w Internecie. Wpisy o fikcyjnym naukowcu zniknęły z wikipedii po interwencji administratorów – najwyraźniej dobrze pamiętają oni historię Henryka Batuty – zostały jednak inne strony ( www.russkiyechimiki.ru i che-mix.net). No i oczywiście rzekome filmy z archiwów NKWD wrzucone na Youtube, które cieszą się rosnącą popularnością. Przyznam, że bardzo podoba mi się ta akcja. Pomieszanie prawdy z fikcją, perfekcyjna niemal mistyfikacja i bardzo ładny pomnik – to robi wrażenie! Choć nie brak oczywiście jej przeciwników, których oburza reklama z sowieckim aparatem bezpieczeństwa w tle. - Jeśli to reklama to gratuluję! Szkoda, że jakiegoś esesmana czy gestapowca nie wzięto – mówi mocno prawicowy historyk Wojciech Roszkowski i dodaje: - Są pewne granice absurdu. Nie można tańczyć i śpiewać na grobach. Panie profesorze, może zamiast się oburzać, powinien się Pan cieszyć? Wszak reklama nie dlatego odwołuje się do NKWD, by chwalić geniusz tej instytucji, ale po to, by zrobić użytek z negatywnego wizerunku Rosjanina-pijaka. W tej roli żaden gestapowiec nie mógłby przecież wystąpić. wtorek, 24 czerwca 2008, billbordowy
TrackBack
Komentarze
Gość: xawery, host-ip50-183.crowley.pl
2008/06/24 15:13:36
ma sens i robi wrazenie.
2008/10/15 09:38:01
Zapraszam do wywiadu z twórcami SpecTab.pl
interaktywnie.com/artykuly/52-webscy-rafal-gorski-o-spectabpl |